Please ensure Javascript is enabled for purposes of website accessibility
Samorządowe Przedszkole nr 46 w Krakowie
Strona głowna  /  Artykuły
Artykuły
DYSCYPLINA W WYCHOWANIU – O TYM, DLACZEGO JEJ POTRZEBUJESZ!
 

Czym jest dyscyplina i dlaczego wychowanie pozbawione dyscypliny okaże się nieskuteczne? Jak należy wprowadzać dyscyplinę w wychowaniu w oparciu o klasyczną etykę wychowawczą? O tym, jak i o roli autorytetu oraz sposobach dyscyplinowania dziecka, przeczytasz w dzisiejszym artykule!

 

Czym jest dyscyplina?

Dyscyplina, inaczej posłuszeństwo, to niezbędne narzędzie, przy pomocy którego formujemy charakter dziecka. Dyscyplina wymaga podporządkowania się woli rodzica bądź opiekuna. Należy jednak pamiętać, że dopiero mądre i roztropne formowanie dyscypliny może przynieść dobre owoce w postaci rozwoju cnót dziecka oraz ukształtowania się jego prawego charakteru. Dyscyplina nie jest celem samym w sobie, ale środkiem do osiągania celów wyższych – narzędziem, dzięki któremu rodzic wspomaga rozwój moralny dziecka.

Dyscyplinując dziecko, powinno się przede wszystkim dążyć do ugruntowania jego własnych przekonań, odnoszących się do napomnień wydawanych przez opiekunów. Bezrefleksyjne dyscyplinowanie dziecka, oparte jedynie na władzy rodzicielskiej, a nie na rozmowie, sprawi, że dziecko polecenia wykonywać będzie jedynie z konieczności – bez przekonania o dobru, które wypływa z posłuszeństwa rodzicom czy wychowawcom. Wypełnianie przez dziecko poleceń bez zrozumienia, dlaczego warto je wypełnić, jedynie dla samego zaspokojenia „zachcianki” rodzica, może doprowadzić do wykształcenia się w dziecku niewłaściwej uległości. Mamy tu oczywiście na myśli polecenia inne niż te, w których chodzi o bezpośrednie bezpieczeństwo dziecka, albo prośby, które już zostały przedyskutowane z dzieckiem, a potem zostają już tylko ponawiane. W tych wypadkach możemy wymagać od dziecka bezdyskusyjnego podporządkowania się woli rodzica.

Dyscyplinowanie może wydawać się prostą sztuką, jednak w rzeczywistości jest zupełnie inaczej. Od sposobu, w jaki wydamy polecenie zależy bardzo wiele. Mądra dyscyplina może przynieść wspaniałe owoce, a nierozumna – wręcz przeciwnie. Dlatego właśnie dyscyplinowanie dziecka wymaga od rodzica ogromnej mądrości, roztropności, a nawet ostrożności – wydawane polecenia często trzeba przemyśleć, właściwie sformułować.


Dyscyplina nie jest celem samym w sobie, ale środkiem do osiągania celów wyższych – narzędziem, dzięki któremu rodzic wspomaga rozwój moralny dziecka.


Dyscyplina niezbędnym narzędziem wychowawczym

Wielu współczesnych pedagogów promuje wychowywanie dzieci, czy też uczniów w szkołach, unikając wprowadzania dyscypliny. Wiara w skuteczność metod wychowawczych, które odrzucają dyscyplinę, jest błędnym przekonaniem, którego tragiczne konsekwencje można obserwować u tych jednostek społecznych, które hołdują anarchii i popularnemu stwierdzeniu róbta, co chceta. Rozsądek i mądrość życiowa podpowiadają, że dzieci pozostawione same sobie, łatwo gubią się w dorosłym życiu.


Rozsądna dyscyplina

Podstawą rozsądnej dyscypliny jest dobra relacja na linii rodzic-dziecko. Tylko ten rodzic, który wykształcił silną, trwałą i opartą na zaufaniu więź z własnym dzieckiem, będzie w stanie wykształcić w swoim dziecku właściwie rozumianą cnotę posłuszeństwa. Roztropna dyscyplina to stawianie właściwych wymagań – wymagań dostosowanych do czasu miejsca i okoliczności. Roztropna dyscyplina to także świadomość konieczności „dotarcia” do dziecka na poziomie intelektualnym. Jak już wspomniano wyżej, nie sztuką jest kazać coś zrobić, sztuką jest pomóc dziecku zrozumieć, dlaczego warto postąpić tak, a nie inaczej.


Nie sztuką jest kazać coś zrobić, sztuką jest pomóc dziecku zrozumieć, dlaczego warto postąpić tak, a nie inaczej. 


Dyscyplina a autorytet rodzica

Jak już wspomnieliśmy, roztropne korzystanie z narzędzia wychowawczego, jakim jest dyscyplina, niesie konieczność stworzenia dobrej relacji z dzieckiem. Nie da się właściwie dyscyplinować dziecka bez zbudowania właściwie rozumianej więzi rodzic-dziecko. Więź ta nie powinna jednak przypominać relacji koleżeńskiej. Powinna raczej, zachowując swoje cechy bezwzględnej miłości, zrozumienia i ciepła rodzicielskiego, odzwierciedlać klarowną hierarchię – to dziecko słucha poleceń rodzica, a nie na odwrót.

Aby osiągnąć ten cel, konieczne jest zbudowanie właściwego autorytetu. Im bardziej dziecko uważa rodzica za swój autorytet, tym bardziej będzie ceniło sobie jego zdanie i chętniej będzie wypełniało jego polecenia. Warto też wspomnieć o tym, że nie da się rozwinąć w dziecku danej cechy czy cnoty, jeśli sam rodzic jej sobą nie reprezentuje. Na przykład: nie nauczysz dziecka rozsądnego korzystania ze smartfona, jeśli sam spędzasz przed ekranem długie godziny, surfując po Internecie.

 

Artykuł ze strony http://enfemine.com/2020/02/28/dyscyplina-w-wychowaniu-o-tym-dlaczego-jej-potrzebujesz/ udostępniła R. Salewska



 

W ŚWIECIE OPARTYM NA RELACJACH NIE MA GRZECZNYCH I NIEGRZECZNYCH DZIECI... Artykuł Magdaleny Trzewik

- Mamo, dostałam naklejkę, bo byłam grzeczna - pochwaliła się moja córka wychodząc od dentysty. W mojej głowie natychmiast zabłysła ostrzegawcza lampka.

– Kochana, co to znaczy, że byłaś grzeczna?

– Nie wiem, mamo.

– A co byś musiała zrobić, żeby nie dostać naklejki? Jak się zachowuje niegrzeczne dziecko?

– Nie wiem.

– Czy byłabyś niegrzeczna jakbyś, np. krzyczała i chciała wyjść?

– Nie, wtedy bym była rozzłoszczona.

– A czy byłabyś niegrzeczna, jakbyś się do mnie przytulała i nie chciała usiąść na fotelu?

– Nie, wtedy bym się wstydziła.

– Wiesz, pani dentystka dała ci naklejkę, bo pewnie chciała ci podziękować za współpracę, za to że mogła obejrzeć twoje ząbki i zbadać, czy są zdrowe.

– Taaak i powiedziałam jej, że jem mało słodyczy i duuużo obiadków!

Kary i nagrody

Kary i nagrody sprawiają, że świat staje się czarno-biały. Dziecko przestaje ufać sobie, uzależnia się od ocen innych osób. Jego poczucie własnej wartości może być bardzo niestabilne, narażone na opinię i manipulację. Może zacząć odcinać się od swoich emocji. Zdarza się, że somatyzuje, i na przykład stłumione emocje odzywają się pod postacią bólu brzucha, dla którego nie ma żadnego uzasadnienia medycznego. Kary podcinają skrzydła, odsuwają nas od dziecka – od stanów, które przeżywa i od potrzeb, które wołają o zauważenie. Nagrody natomiast są drugą stroną tego samego medalu, sprawiają, że dziecko dostosowuje się do otoczenia, bez refleksji i kontaktu ze sobą. “Nadmuchują” poczucie pewności siebie, ale ta pewność siebie jest jak balon, który może pęknąć przy pierwszym niepowodzeniu. Co więcej, zabijają motywację wewnętrzną – zamieniając ją na zewnętrzną.
 

Relacja zamiast manipulacji

Dorośli często czują bezradność kiedy myślą o rodzicielstwie bez kar i nagród. Co zamiast? – pytają. Dobra wiadomość jest taka, że dzieci chcą współpracować z dorosłymi i wcale nie potrzebują do tego ani nagród, ani kar!

Dzieci rodzą się małe i bezbronne – całkowicie skazane na innych. Od początku współdziałają z rodzicami, bo tylko taka strategia zapewnia im przetrwanie. Zdarza się, że dziecko matki pogrążonej w depresji rodzi się bardzo spokojne, odsuwa swoje emocje na dalszy plan i w ten sposób pomaga matce – współdziała. Może być też tak, że urodzi się bardzo płaczliwe, angażujące i to również będzie przykład współdziałania – stara się jak najbardziej ją zaktywizować, dostosowuje się do jej stanu. Dzieci rosną, ale mechanizm współdziałania się nie zmienia, ponieważ podświadomie zdają sobie one sprawę z tego, że dobrostan rodziców wpływa na ich dobrostan. Kiedy dostrzegamy emocje, jesteśmy autentyczni w relacji, używamy języka osobistego możemy zbudować więź, która z jednej strony ułatwi nam współpracę, a z drugiej rozwinie samoświadomość obydwu stron. W takim świecie nie ma niegrzecznych dzieci.

  • ,,Uderzyłaś brata, bo chciałaś ochronić wieżę, którą zbudowałaś?”
  • ,,Krzyczysz, bo chciałbyś, żebym usłyszała jak bardzo ci zależy na tej zabawce?”
  • ,,Odpychasz mnie, bo chciałbyś założyć buty bez mojej pomocy?”

W takim świecie nie istnieją też grzeczne dzieci.

  • ,,Dziękuję, że nakryłaś do stołu, teraz możemy razem zjeść śniadanie.”
  • ,,Podzieliłeś się z siostrą jabłkiem? Popatrz – ucieszyła się, że o niej pamiętałeś.”
  • ,,Widzę, że posprzątałeś zabawki – teraz mamy przestrzeń na nową grę!”

W takim świecie są dzieci, które potrzebują uwagi, zabawy, spontaniczności, kreatywności, docenienia, wolności, autonomii, bezpieczeństwa, wyzwań, autoekspresji, poczucia sprawczości, zaufania, wsparcia, wspólnoty, bliskości, szacunku, bycia widzianym … I są też dorośli – wystarczająco dobrzy rodzice – którzy popełniają błędy, uczą się, rozwijają i towarzyszą dzieciom ze świadomością, że relacja to wymiana, i że dając, często możemy otrzymać w zamian jeszcze więcej.

 

Magdalena Trzewik -psycholog, trenerka Familylab, doradca Noszenia Clauwi. Ukończyła intensywny trening NVC w Szkole Empatii i Dialogu. Założycielka bliskościowego przedszkola i żłobka NVC Zielona Wieża w Wilanowie. Współtworzy Fundację Edukacja Przygodowa. Mama dwójki dzieci. Wspiera rodziców i wychowawców w nawiązywaniu relacji z dziećmi poprzez warsztaty i konsultacje.

Artykuł ze strony 
https://dziecisawazne.pl/w-swiecie-opartym-na-relacjach-nie-ma-grzecznych-i-niegrzecznych-dzieci/ udostępniła A. Prząda


Ostatnia aktualizacja: 2020-10-18